Strona 1 z 1

Choroby neurodegeneracyjne

: 08 paź 2018, 10:05
autor: Bow1
Postanowiłem połączyć wszystkie wątki dotyczące chorób neurodegeneracyjnych takich jak Alzheimer, Parkinson, SM, schizofrenia i podobne.
Chociaż choroby te często różnią się objawami leczenie w zasadzie jest bardzo podobne, a często niczym się nie różni.
Na temat przyczyn występowania tych chorób nie będę spekulował ponieważ przyczyn może być setki albo więcej. Często muszą wystąpić jednocześnie dwa lub więcej czynników jednocześnie by choroba ta rozwinęła. Mogą to być leki takie jak statyny, niesterydowe przeciwbólowe, sterydy i wiele innych. Błędy żywieniowe, problemy z metylacją, miażdżyca mózgowia, zaburzenia hormonalne czy neurotoksyny w tym metale takie jak rtęć, glin (aluminium), arsen itd. Fluorowce takie jak fluor czy brom. Darujmy sobie przyczyny, a zajmijmy się konkretami.
Zaczniemy od ogólnych wskazówek.

Sprawdź czy masz plomby amalgamatowe jeżeli są usuń je natychmiast.
Dokładnie obejrzyj sprzęty kuchenne, sztućce i naczynia. Istotne jest by żywność nie miała najmniejszego choćby kontaktu z aluminium. Folia aluminiowa jako pierwsza do kosza. Powiesz uff, nie mam żadnego aluminiowego garnka ani łyżki. To super ale sprawdź jeszcze maszynkę do mięsa, mikser itp. Szukałem maszynki do mięsa takiej gdzie żywność nie ma kontaktu z aluminium i nie mogłem takiej znaleźć aż kupiłem profesjonalną maszynkę przeznaczoną do małych zakładów gastronomicznych. W tej maszynie wszystkie elementy mające kontakt z żywnością były wykonane ze stali szlachetnej tj chyba 316 czy coś w tym rodzaju inaczej kwasówka. Patelnia może być aluminiowa ale pokryta warstwą ceramiczną by pokarmy nie miały kontaktu z tym metalem. Powłoka ceramiczna, a nie teflonowa ponieważ teflon niestety produkowany jest ze związków fluoru, a ja nie mam pewności czy jest to bezpieczne.
Dokładnie przeczytaj skład pasty do zębów czy jest w niej fluor lub brom jeżeli tak to natychmiast ją wyrzuć do kosza. Kup pastę bez fluoru i bromu. Ja kupuję w sklepie internetowym bo w tesco czy biedronce nie widziałem takiej. Słówko o fluorze dodawanym do past. Fluor jest tak aktywny że w jego strumieniu pali się np szkło, metale a nawet woda. Tak woda się pali. Związki fluoru mają zastosowanie w wytapianiu aluminium, wykorzystuje się je do wzbogacania uranu, do produkcji insektycydu na karaluchy ale ten ostatni wycofano z powodu wysokiej toksyczności. To dobrze, że już nie robi się trutki na karaluchy ze związków fluoru bo są bardzo toksyczne i w sumie szkoda tych karaluchów, a pasty do zębów to raczej karaluchy nie jedzą :D
Kup na allegro czy w innym miejscu naturalne mydło potasowe. Polska firma produkuje takie i są dość tanie np Delfin, czy z trawą cytrynową mają też w sprzedaży mydło w płynie. Zapach może nie jest piękny ale za to nie ma tam toksycznych aromatów, formaldehydów i ftalanów. Gdy woda jest miękka np po osmozie to mydłem tym myje się świetnie nawet włosy.
Wszystkie inne mydła, żele, szampony oraz inne wynalazki umieść tam gdzie ich miejsce czyli w koszu na śmieci. Formaldehydy obecne we wszystkich pachnących, bajecznie kolorowych szamponach, mydłach i żelach dobrze wnikają w tkankę częściowo ją uszkadzając/rozpuszczając przy okazji ułatwiają wnikanie w głąb tkanki różnych chemicznych, toksycznych dobroci.
Dezodoranty, antyperspiranty do kosza. Aluminium czyli glin i inne świństwa. Aluminium pod pachą kobiety to prosta droga do raka piersi. Aluminium na ciele to aluminium w tkance mózgowej. Zapewniam, że bardzo szybko tam trafia.
Sprawdź apteczkę pod kątem statyn (leków na poziom cholesterolu) jeżeli znajduje się w niej taki preparat i masz zamiar nadal go brać to nie czytaj dalej ponieważ szkoda twojego czasu.
Zajrzyj do lodówki, szafek, spiżarki i sprawdź czy nie znajdziesz w nich artykułów zawierających w składzie barwniki, sztuczne słodziki takie jak aspartam (uwaga ukrywa się często pod innymi nazwami) oraz szukaj wzmacniaczy smaku takich jak glutaminian sodu (uwaga pod innymi nazwami np kwas glutaminowy, wolne glutaminiany itp)
Wyrzuć czekolady posiadające w składzie E476, a te bez dodatku oddaj komuś bo ty nie możesz jeść czekolady.
Wyrzuć wszelkie napoje oprócz wody mineralnej gazowanej lub niegazowanej. Najlepiej gdy będą one pakowane w butelki szklane.
Teraz przygotuj większą torebkę i zbierz w nią wszystkie przetwory mleczne tzn twarogi, sery, jogurciki, kefirki, mleko, śmietana i masło jeżeli nie jest ono klarowane. Nie możesz przez pewien okres jeść nic co zostało wyprodukowane z mleka.
Wszystkie produkty mączne tj pieczywa, płatki, kasze oprócz gryczanej wszystko to do kosza. Jasne, że nie musisz tego robić jeżeli nie zależy ci na zdrowiu.
Warzywa psiankowate również musisz wyrzucić. Psiankowate to ziemniaki, pomidory, papryka, bakłażany.
Kawa do kosza również zbożowa.
Cukier biały, brązowy, trzcinowy, ksylitol, syropy, słodkie nalewki to wszystko trzeba wyrzucić.
Słodycze, ciastka, słodkie napoje.
16. Rośliny strączkowe do kosza lub na kompost.
17. Jeżeli po cebuli, porze lub czosnku masz wzdęcia, odbijanie, lub inne objawy również je wyrzuć, a dzięki temu szybciej odbudujesz mikrobiotę.

Nie wspominam tu o meblach z płyty wiórowej wydzielających niezwykle toksyczne formaldehydy przez dziesiątki lat ponieważ większości z was nie będzie stać na wymianę mebli na te z drewna.
Zapewnienie dobrej wody jest jednak tańsze niż wymiana mebli. Filtr odwróconej osmozy można kupić już za kilkaset zł. Jeżeli mieszkasz w bloku to możesz założyć taki filtr tylko na wodę kuchenną. Lepiej jednak gdy ktoś mieszka we własnym domu i ma możliwość filtrowania całej wody również tej do łazienki szczególnie tam gdzie stosuje się chlor. Chlor plus fluor to niesamowita trucizna. Chlor w wodzie, fluor w paście i…

Gdy uporasz się z porządkami i odżałujesz stratę części zapasów zacznij czytać dalej.

Coś jednak trzeba jeść więc czekają cię zakupy i nauka przygotowywania posiłków.
Najlepszą dietą, najbliższą ideałowi jaką udało mi się znaleźć to dieta paleo niestety i tu znalazłem kilka bardzo poważnych błędów, które postaram się wyeliminować.
Aby nie pisać tygodniami o twojej nowej diecie napiszę tylko co jest moim zdaniem błędne w diecie paleo, a cała reszta jest do wzięcia przez ciebie.

Błąd pierwszy w diecie paleo.
Proponuje się spożywanie oliwy z oliwek. Owszem to dobry tłuszcz ale nie ta oliwa dostępna w naszych sklepach. To oliwa rafinowana i w związku z tym wszystkie kwasy tłuszczowe omega 3 zostały utlenione. Pozostałe wielonienasycone kwasy tłuszczowe zostały utlenione częściowo. Mało tego w diecie tej proponuje się np używanie tego tłuszczu do obróbki termicznej np do chleba czy ciasta.
Oliwa z oliwek ta zdrowa, ta naturalna jest mętna, ma dużo goryczki i przechowywać ją trzeba w ciemności oraz chłodzie nie dłużej niż kilka miesięcy. Żadna sieć sklepów nie sprowadza takiej oliwy. Taki tłuszcz możesz kupić jedynie w miejscu gdzie jest produkowany. Extra virgin, a może być nawet turbo plus super exstra virgin ;-) - to wszystko jest toksycznym olejem rafinowanym.
Wyrzuć to do kosza wraz z innymi olejami przemysłowymi i nie zaprzątaj sobie tym głowy.
W związku z tłuszczami zapamiętaj tą zasadę - tłuszcze posiadające w składzie wielonienasycone kwasy tłuszczowe nie mogą być poddawane obróbce termicznej. Nie mogą być rafinowane, deodoryzowane, wybielane, odśluzowywane itd.

Błąd drugi
W diecie paleo zbyt mało spożywa się dobrych kwasów tłuszczowych. Praktycznie zero nieuszkodzonych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Np do chleba używa się mąki z siemienia lnianego. Mąka taka jest niesmaczna ale to najmniejszy problem. Ziarno do spożycia powinno być odpowiedniej odmiany ponieważ są odmiany siemienia lnianego, które w składzie praktycznie nie posiadają omega 3 (zaledwie 2,5%), a posiadają ogromne ilości omega 6 co zaburza równowagę między 3 i 6 w efekcie powoduje ogólnoustrojowe stany zapalne. Mało tego, na dodatek proponuje się wypiekanie tej mąki. Jakby tego było mało mąka taka produkowana jest najczęściej z wytłoków z zakładów przemysłowych gdzie produkuje się przegrzany olej lniany, który jest dobry jedynie do impregnacji drewna.
Jeżeli chodzi o tłuszcze w diecie paleo to jedne wielkie nieporozumienie więc w tym przypadku należy się kierować moimi wskazówkami ze strony bow1.pl i zdrowym rozsądkiem.

Błąd trzeci
W diecie tej zbyt małą wagę przywiązuje się do spożywania wysokiej jakości substratu czyli podłoża dla hodowli mikrobioty jelitowej.
W oczyszczalni ścieków hoduje się bakterie które oczyszczają ścieki. Ja np mam taką oczyszczalnię w wylęgarni ryb. Jest tzw złoże poprzez które przepływają ścieki. Złoże to naturalne bądź syntetyczne drobne obiekty o takiej strukturze by posiadały dużą powierzchnię na której bytują bakterie. Na złożu są ogromne ilości bakterii, które odżywiają się składnikami ścieków. Gdybym usunął złoże bakterie zginęłyby a w ich miejsce pojawiłyby się inne szczepy bakterii oraz inne procesy. Bez złoża/substratu zachodziłyby procesy gnilne i fermenracyjne a oczyszczanie byłoby nieefektywne. Identyczna sytuacja jest w jelicie człowieka. Gdy usuniemy z niego substrat to w miejsce procesów trawiennych pojawią się procesy gnilne i fermentacyjne. Dodatkowo pogorszymy w ten sposób perystaltykę jelit. Pojawią się duże ilości gazów oraz substancji gnilnych. Substancje te zaczną wypełniać pętle jelitowe, a do organizmu zaczną trafiać w miejsce składników pokarmowych substancje pochodzące z procesów gnilnych oraz fermentacyjnych. Pojawią się zaparcia lub biegunki, a organizm będzie obciążony toksynami i niedożywiony.
Z tych powodów bardzo ważne jest codzienne dostarczanie wraz z pokarmem podłoża dla rozwoju bakterii, które trawią dla nas pokarm.

Błąd czwarty
Jajko - największa komórka jajowa w przyrodzie. Składa się z trzech części tj żółtko, białko i skorupa. Komórką jajową jest właściwie żółtko, część biała to płyn owodniowy stanowiący ochronę jaja i będący rezerwuarem wody. Cenne białka oraz tłuszcze a także witaminy i minerały skupione są w żółtku. W żółtku jest szereg substancji odżywczych ale również leczniczych. Są np substancje, które przeciwdziałają przerzutom nowotworów i wiele wiele innych leków. Problem polega na tym, że w białej części jaja znajdują się inhibitory tych najcenniejszych substancji zawartych w żółtku. Gdy zmieszamy białko z żółtkiem stracimy część nadzwyczaj pożądanych składników jaja. Awidyna wiążąca witaminę H to tylko maleńka część problemu. Białko jaja zawiera znacznie mniej białek niż żółtko i na dodatek są one najmniej potrzebne naszemu organizmowi, a jedynie obciążają szlaki metaboliczne oraz wydalnicze. Zastanówcie się więc czy jest wskazane zjadanie tego płynu owodniowego jakim jest tzw białko jaja. Ja uważam, że w diecie paleo zjadanie całych jaj jest jednym z zasadniczych błędów.
W tym miejscu drobna uwaga. Dobrze jest gdy jaja pochodzą od kur z wolnego wybiegu niekarmionych paszami przemysłowymi. Sprawdzałem skład takich pasz i nie jest on często właściwy. Szczególnie w paszach o dłuższym terminie przydatności dodawane są zawsze antyutleniacze takie jak np etoksykina, a to jest straszna trucizna.
W paszach tych jest dużo tłuszczu ale zero dobrych kwasów tłuszczowych no może z pominięciem tych nasyconych. Trudno powiedzieć (nie badałem) ile w paszach przemysłowych jest innych substancji chemicznych oraz metali ciężkich. Ja mam możliwość więc zbudowałem kurnik i wkrótce wprowadzą się do niego kury, kaczki, gęsi i indyki ale oczywiście nie wszyscy mają takie warunki. Dla tych osób pozostaje wybieranie mniejszego zła lub kupowanie jaj u zaprzyjaźnionych hodowców.

Błąd piąty
W diecie zbyt mało ziaren niebędących trawami. Kasza gryczana dla przykładu zawiera co prawda odrobinę substancji antyodżywczych tj takich które utrudniają przyswajanie tychże substancji ale w zamian dostarcza dużo najlepszego substratu dla jelit. Ułatwia perystaltykę układu pokarmowego, a także dostarcza dobre białka, których ma stosunkowo dużo. W kaszy gryczanej jest też rutyna i wiele innych substancji odżywczych niezwykle pożądanych.
Kasza gryczana jest dla mnie chlebem powszednim od około 10 miesięcy. Wcześniej miałem problemy z wypróżnianiem się, miałem wzdęcia i szereg innych problemów związanych z układem trawiennym. Obecnie wypróżniam się najczęściej dwa razy dziennie, trawię posiłki szybko, nie mam gazów i ogólnie czuję się świetnie. Na tydzień zrezygnowałem z kaszy gryczanej i problemy wróciły. Teraz już wiem, że nigdy nie rozstanę się z tą kaszą. Polubiłem ją i nie wyobrażam sobie dnia bez gryki. Wybieram wyłącznie tą niepaloną bo z jakiego powodu mam zjadać zdenaturowane białka, neurotoksyczny akrylamid i dioksyny. Proces prażenia źle wpływa na białka, węglowodany i tłuszcze..
Kupuję wyłącznie grykę z certyfikatem BIO ponieważ jest wtedy mniejsze prawdopodobieństwo, że znajduje się w niej glifosat. Niestety rolnicy przed zbiorem pryskają grykę glifosatem by rośliny równo wyschły, a dzięki temu są mniejsze straty oraz ułatwiony zbiór. Szkoda, że w tak bezmyślny sposób niszczą zdrowie swoje i innych ludzi.
Będąc w firmie ubezpieczeniowej poznałem przypadkowo Pana, który ma 94 lata. Uprawia ogród, jeździ rowerem, jest w pełni sprawny fizycznie i umysłowo. Zapytałem go czy je grykę. Odpowiedział mi z szerokim uśmiechem,
ja jestem wychowany na gryce i do dziś jem dużo gryki. Pochodzę z kresów tam mieliśmy biedę i jedliśmy głównie grykę.
Zadałem pytanie jak ją przygotowywano,
- mama płukała ziarna w wodzie kilkakrotnie, a następnie gotowała na małym ogniu i odstawiała aż gryka się dobrze rozkleiła.
Tak w nawiasie, przez całe swoje życie nie był u lekarza.
Zapytałem go
- a co z badaniami lekarskimi, które były obowiązkowe.
ach, żaden problem, ja byłem dyrektorem firmy…, a sąsiad lekarz - tu padło nazwisko - znał go pan? Nie? …no tak pan jest młody, a on nie żyje od dawna, wystawiał mi takie zaświadczenia kiedy chciałem. Bałem się lekarzy - i ponownie szeroki uśmiech - moja żona niewiele młodsza też wychowana na gryce bo pochodzimy z tej samej miejscowości i ona też nigdy nie poszła do lekarza. Razem pracujemy w ogrodzie ale żona nie lubi jeździć na rowerze.
Bardzo miły, wesoły gość więc oczywiście wykorzystałem tą okazję i rozmawialiśmy bardzo długo.
Powiedział, że porusza się na rowerze a samochodem głównie zimą lub gdy musi jechać daleko. Samochód to skoda z dawnych czasów. Nie używa okularów i nie ma telewizora ani telefonu komórkowego. Nie ma też internetu ani żadnych urządzeń elektronicznych. W ogrodzie czasem słucha małego radia ale raczej rzadko „by słyszeć żonę i swoje myśli”.

Pozostałe założenia diety paleo są bardzo dobre i warto ją stosować po uwzględnieniu moich uwag.

Badania

Najczęściej niezbędne będzie wykonanie następujących badań.
Poziom homocysteiny
Poziom wit. B12
Poziom kwasu foliowego
Poziom TSH
Poziom FT3
Poziom FT4
Poziom D3

Suplementacja

Suplementację podzielić trzeba na kilka grup. Zaczniemy od usprawnienia metylacji w tych przypadkach kiedy jest to konieczne.
Poziom homocysteiny może nam odpowiedzieć na pytanie czy mamy problemy z genami MTHFR oraz CBS. Nie zawsze tak jest, że wysoka homocysteina świadczy o niewystarczającej aktywności tych genów. Przyczyna może leżeć po stronie błędów żywieniowych, zaburzeń hormonalnych czy zaburzeń związanych z przyswajaniem folianów i B12. Podwyższony poziom homocysteiny występuje również podczas lub po zastosowaniu różnych chemicznych leków w tym interferonu, statyn (leki na cholesterol), glikokortykoidów.
Idealny poziom homocysteiny to mniej niż 6 mol/l w innym przypadku poziom jest zbyt wysoki i trzeba go obniżyć.
Jak to wykonać?
Otóż jest to bardzo proste i stosunkowo tanie.

Kupujemy witaminę B9 w formie 5-metylotetrahydrofolian inaczej (foliany) lub (5-MTHF). Absolutnie unikajmy syntetycznego kwasu pteroilomonoglutaminowego nazywanego kwasem foliowym. Jest to syntetyczna trutka, która przyczyniła się do zachorowań tysięcy dzieci na padaczkę i inne choroby neurologiczne. Niestety w Polsce tylko tą syntetyczną formę można kupić w aptece, a lekarze z braku wiedzy wypisują to każdej ciężarnej kobiecie. Gdy przyszła matka ma w pełni aktywne geny odpowiedzialne za metylację to nic nie stanie się dziecku ale w innym przypadku mogą wystąpić straszne uszkodzenia centralnego układu nerwowego. Lekarz zalecając syntetyczną B9 czyli kwas foliowy nie bada wcześniej kobiety pod kontem aktywności wspomnianych genów. Wielka szkoda ponieważ tysiące dzieci cierpi z tego powodu. Cierpią też rodzice chorych dzieci.
Kobiety w ciąży jak najbardziej powinny brać witaminy B ale te w dobrej formie.
Jakie dawki folianów stosować?
To zależy od poziomu homocysteiny i B9. Jeżeli homocysteina jest na poziomie około 7-8 to wystarczy 3 x 800 mcg na dobę ale przy większych brakach tej witaminy oraz wyższym poziomie homocysteiny stosujemy nawet 4000 mcg lub więcej na dobę. Poziom homocysteiny trzeba monitorować raz na 2 miesiące i odpowiednio zwiększać lub zmniejszać dawki. W chorobach neurodegeneracyjnych zazwyczaj stosować trzeba 5 mg na dobę.

Kolejna witaminka w jaką musimy się zaopatrzyć to B12. W tym przypadku również musimy być bardzo ostrożni. Jest kilka form B12 ale nas interesuje tylko jedna - metylokobalamina. Pozostałe to cyjanokobalamina czyli trutka i jeszcze dobra ale trudno dostępna i dość droga.
Kupujmy więc metylokobalaminę i najlepiej w wysokich dawkach ponieważ tak jest taniej. W Polsce najwyższa dostępna dawka to 5 mg metylokobalaminy. Nie polecam tu żadnej firmy ale wspomnę o konieczności ssania tej witaminy. B12 przyswajana jest z jelita ale żeby mogła być wchłonięta musi być przyłączona do białka o nazwie IF. Nasz organizm produkuje IF ale często bardzo mało. Tak jest w przypadku niedokwaszonego żołądka (zbyt wysokie pH), przy chorobach autoimmunologicznych itp. Dodatkowo osoby cierpiące na choroby jelit nie przyswoją metylokobalaminy z jelita nawet w obecności IF.
Alternatywne przyswajanie i bardzo, bardzo skuteczne odbywa się przez błonę śluzową jamy ustnej. Z tego powodu nie połykamy B12, a trzymamy w ustach maksymalnie długo. Taka metoda jest równie skuteczna jak iniekcje. W chorobach neurodegeneracyjnych zastosować trzeba wysokie dawki B12. Lekarz z Anglii Kingsley, który skutecznie leczył np SM podawał dożylnie 30 mg metylokobalaminy na dobę. Myślę, że podobne ilości lub wyższe podawać trzeba doustnie.
B12 bierze udział w wielu procesach i jest szczególnie ważna dla mózgu.
Kiedy leczyłem mamę z Alzheimera podnieśliśmy poziom B12 (metylokobalamina) do 10 000 ale nie ma potrzeby dochodzić aż do takiego poziomu. W zupełności wystarczy 2000.
Dawki metylokobalaminy zależą od jej poziomu (optymalny 2000) oraz od poziomu homocysteiny. Jeżeli homocysteina w badaniu da wynik np 10-12 to wystarczy 3 - 4 tabletki po 5 mg na dobę oczywiście ssać. Jeżeli poziom homocysteiny będzie wyższy to dawki B12 również trzeba wyższe. Monitorować tak jak w przypadku B9 raz na dwa miesiące. Trzeba dostosowywać dawki do otrzymanych wyników.
UWAGA
Cyjanokobalamina pochodząca z pokarmów jak i ta suplementowana podnosi poziom B12 bardzo szybko u osób z upośledzonymi procesami metylacji. Już niewielkie dawki tej formy B12 mogą podnieść poziom powyżej normy (norma jest z niewiadomych powodów znacznie zaniżona) i kumulować się w organizmie. Wysoki poziom cyjanokobalaminy jest toksyczny dla mózgu, a szczególnie dla nerwu wzrokowego. Cyjanokobalaminy nie można przyjmować doustnie i w iniekcjach. Ta forma to nieporozumienie i przyczyna wielu nieszczęść tak jak syntetyczny kwas foliowy o którym napisałem wcześniej.

Czas na witaminkę B6. Zdziwisz się ale również w tym przypadku nie każda B6 jest właściwa. Najlepsza forma to P-5-P ta rzeczywiście działa i czyni często cuda w połączeniu z B9 i B12.
Najkorzystniej jest kupić dawki 50 mg, mniej dodatkowych śmieci w tabletce i niższa cena.
Maksymalna dzienna dawka dla dorosłego to 100 mg. Czytałem taką pracę gdzie napisano, że stosowano 300 mg P-5-P na dobę i osiągano dobre efekty ale ja raczej nie ryzykowałbym gdyż zapoznałem się z takimi opiniami, że dawka 200 mg na dobę po pewnym czasie może wywołać skutki uboczne. Absolutnie bezpieczna dawka to 100 mg na dobę.

Witamina B3 powinna być w formie kwasu nikotynowego czyli niacyny. Niacynamid uwalniany jest wolniej i długo oddziaływuje na wątrobę. Nie jest to korzystne.
Niacyna jest skuteczna i bezpieczna więc nie ma się nad czym zastanawiać i wybrać właśnie tę formę. Witamina B3 ma szczególne znaczenie w leczeniu wielu chorób neurologicznych. Dobre wyniki dają wysokie dawki niacyny w schizofrenii. Można stosować nawet kilka g dziennie ale do takich dawek dochodzi się stopniowo zaczynając np od 500 mg na dobę rozłożone na kilka dawek.
W innych chorobach neurodegeneracyjnych dobowa dawka 500 - 1000 mg w zupełności wystarczy.

Inne witaminy z grupy B również są potrzebne ale najłatwiej jest kupić w zestawie ponieważ w tym przypadku forma już nie ma istotnego znaczenia.

Kwasy tłuszczowe to bezwzględnie konieczny i niezwykle istotny składnik substancji zdrowotnych. Kwasy tłuszczowe odbudowują błony fosfolipidowe komórek oraz błony wewnątrzkomórkowe np chroniące jądro, mitochondria i inne organelle komórek. Kwasy te odbudowują osłonki mielinowe przez co neurony mogą odtworzyć aksony. Pojawiają się dzięki temu nowe połączenia międzyneuronalne w miejsce tych uszkodzonych. Wreszcie pojawiają się nowe neurony i nie jest prawdą, że nowe neurony powstają tylko u osobników młodocianych. Jak ktoś nie daje wiary to niech poszuka w sieci jest mnóstwo badań, materiałów na ten temat tylko niektórzy tzw lekarze nadal twierdzą inaczej. Większość z nich już jednak wie o tym i nie straszą pacjentów, że w pewnym wieku komórki nerwowe już nie odbudowują się.
Odpowiednio zbilansowane kwasy tłuszczowe przywracają linearny bezoporowy przepływ krwi w arteriach ale o tym wszystkim można poczytać w temacie o Zbilansowanych Kwasach Tłuszczowych. Tak w dużym skrócie ZKT są najważniejszym składnikiem pokarmowym powracających do zdrowia.
Najlepszy bilans 3 do 6 ma Olej IQ200 ale Złoto Faraonów i Complementarius niewiele mu ustępują. Jeżeli kogoś nie stać na te droższe oleje to niech kupi Capite Humorem, który również jest olejem wysokolinolenowym. Podczas leczenia 3 łyżki stołowe na dobę wystarczy.

Olej kokosowy. Odnośnie jego jakości oraz niebezpiecznych podróbek proponuję przeczytać temat „ Cała prawda o oleju Kokosowym”
Jest to składnik niezbędny w przypadku choroby Alzheimera ale również dla innych jako jedyny pozbawiony wad tłuszcz do obróbki termicznej. Chorzy na Alzheimera oraz ci którzy mają insulinooporność powinni spożywać minimum 4 łyżki stołowe tego tłuszczu na dobę. Zastępuje on glukozę w łańcuchu oddechowym.
Olej kokosowy prawie wyłącznie składa się z nasyconych kwasów tłuszczowych a więc nie ulega utlenieniu żaden z jego składników podczas podgrzewania. Dodatkowo tłuszcz ten dzięki temu, że nie posiada w swoim składzie kwasów tłuszczowych wielonienasyconych nie wpływa na bilans omega 3 i 6.
Najważniejszą jego zaletą jest to, że zawiera on mnóstwo średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych które w całości metabolizowane są do ciał ketonowych, a te metabolity to właśnie zastępcze paliwo dla głodnego mózgu. Zanim jednak pobiegniesz to biedronki, lidla czy sklepu ze zdrową żywnością po olej kokosowy przeczytaj o niebezpiecznych podróbkach tu…

Witamina D3. Kolejny niezbędny, absolutnie niezbędny składnik.
Chory będzie miał zawsze zbyt niski poziom D3 i tu nie sugerujcie się absolutnie normami. Normy są ustalone przez tych którzy czerpią gigantyczne zyski ze sprzedaży chemicznych tzw "leków". Napisałem w sposób zamierzony tzw ponieważ nie znam nawet jednej substancji chemicznej która leczy.
W podręczniku "Farmakologia dla studentów medycyny i lekarzy" z 1998 r pod redakcją Wojciecha Kostowskiego od 4 wiersza 366 strony znajdziecie - "Witamina D zastosowana w dużych dawkach może działać toksycznie. Na ogół dawki toksyczne witaminy D są znacznie większe niż normalne używane w lecznictwie. U dzieci nie obserwuje się objawów toksycznych jeszcze przy codziennym stosowaniu witaminy D w dawce 10 000 IU na kilogram masy ciała. Stosowanie jednak przez dłuższy czas większych dawek może prowadzić do zatrucia"
Niekiedy występuje nadwrażliwość na witaminę D i w takim przypadku stosowanie wyższych niż lecznicze dawki może doprowadzić do wystąpienia następujących objawów. Tj zaburzenia jelitowo-żołądkowe, brak łaknienia, nudności, wysoki poziom wapnia w moczu. Aby tego uniknąć nie stosowałem nigdy dawek leczniczych, a znacznie mniejsze ale wystarczająco wysokie by podnieść poziom metabolitu 25(OH)D3 do kilkuset ng/ml. Witaminę D3 trudno jest przedawkować ponieważ metabolit 25(OH) jest formą nieaktywną a branie w odpowiednim roztworze naturalnej D3 prowadzi do powstania właściwej ilości metabolitu 24,25-hydroksycholekalcyferol który pełni formę regulatorową i zapobiega zbyt wysokiemu poziomowi formy aktywnej czyli 1,25-hydrokscholekalcyferol.
Do tego trzeba dodać, że odpowiednio wysoki poziom 25(OH)D3 sprzyja powstawaniu innych metabolitów z których część ma działanie niewyobrażalnie dodatnie.
Nie zapominajcie o witaminie K2 MK7. Zupełnie niedawno przekonałem się, że K2 MK7 jest jednak niezbędna przy suplementacji wysokimi dawkami D3.
Minimalna dawka K2 MK7 przy ilościach leczniczych D3 to 600 mcg na dobę.

Pozostałe składniki suplementacji.
Witamina A - wyłącznie naturalna z wątroby ryb lub z innego źródła ale ma to być aktywna forma czyli retinol. Producenci witamin często nazywają beta karoten witaminą A tymczasem beta karoten jest prowitaminą i może się nią stać dopiero po przekształceniu. Często jednak bywa tak, że chory ma problem z genem BCMO1 i nie dochodzi lub dochodzi w bardzo niewielkim stopniu do przekształcenia z powodu braku odpowiedniego enzymu. Dawka maksymalna to 75 000 IU.
Witamina E - 800 - 1200 IU
Koenzym Q10 - 400 - 1200 mg na dobę w pierwszym okresie duże dawki później wystarczy 200 do 400 mg. Wysokie dawki CoQ10 szczególnie dla osób które brały statyny.
Magnez - około 1000 - 2000 mg najtaniej i zupełnie dobrze w formie cytrynianu magnezu. Rozpuścić w ciepłej wodzi i popijać przez cały dziń. Ważne jest to by pić roztwór często ale w niewielkich ilościach. Organizm człowieka nie jest w stanie przyswoić dużo magnezu jednorazowo.
Cynk - 50 mg np w formie glukonianu.
Miedź - jeżeli bierzemy cynk to trzeba również miedź tym bardziej, że jest niezbędna do produkcji ATP ale również bez miedzi nie powstanie dysmutaza ponadtlenkowa. 4 mg na dobę wystarczy.
Mangan - dysmutaza, mitochondria ale również enzymy. 10 mg na dobę.
Selen - 100 mcg na dobę w postaci selenometioniny
Chrom - 200 mcg na dobę w postaci pikolinianu.
Jod - najlepiej dostarczać jednocześnie jodek potasu i jod. Takie formy występują w płynie Lugola. Dawkowanie to kilka kropel dziennie na wodę. Witamina C neutralizuje jod więc godzinę przed jodem i godzinę po nie można brać wit C.

Istotne jest by nie brać wszystkich kapsułek jednocześnie. Nie brać też na czczo, a raczej po posiłkach.

Ostatni już suplement to witamina C. Jeżeli nie występują jakieś poważne stany zapalne to dzienna porcja nie musi być duża. Wystarczy 2 - 3 g na dobę. Z witaminą C powinniśmy brać flawonoidy, lizynę, prolinę i glicynę. Ja wyprodukowałem sobie skoncentrowany preparat rozcieńczam w wodzie i piję kilka razy w ciągu dnia.

Jak poradzić sobie z tak rozbudowanym protokołem (nazwałem go roboczo Protokół Bow)? Wbrew pozorom terapia ta nie jest aż tak skomplikowana. Można to nieco sobie uprościć kupując jedną z multi vitamin gdzie znajdziecie większość z minerałów i pozostałych witamin z grupy B. W tych produktach najczęściej będzie jeden lub dwa składniki w nieodpowiedniej formie np B6 w ilości 50 mg. Bierzecie więc dodatkowo 50 mg wit B6 w najlepszej formie czyli P-5-P i nie będzie źle.
W miarę jak przekopiecie się przez kolejne części diety i suplementacji okaże się, że nie było to aż tak skomplikowane.
Osoba cierpiąca, unieruchomiona, osoba z zaburzeniami procesów myślowych nie będzie w stanie poradzić sobie ze wszystkim dlatego to bliscy powinni się tym zająć.
Poradziłem sobie z Alzheimerem u mojej mamy i po terapii była taka szczęśliwa i taka pogodna. Serce rosło gdy witała wszystkich ujmującym uśmiechem i cieszyła się bardzo gdy ją odwiedzali znajomi i rodzina. Ktoś poprosił mnie o instrukcje rozpisałem wszystko na kilku kartkach papieru. Powiedziałem, postępuj tak, a twoja mama również będzie zdrowa. Osoba ta popatrzyła na zapisane kartki i powiedziała, że w jej przypadku nie jest to możliwe bo mama jest w ośrodku i nikt nie będzie stosował tam takiej diety i suplementacji.
Tak nikt obcy nie będzie tego robić, to bliscy lub sami chorzy i tylko oni mogą wyleczyć siebie, mamę, tatę czy siostrę.
Nikt absolutnie nikt nie zrobi tego za was.

Protokół Bow może pomóc ludziom w wielu chorobach nie tylko tych o których napisałem powyżej.
Wszelkie choroby autoimmunologiczne nie będę ich tu wymieniał ponieważ chodzi o absolutnie wszystkie tego typu choroby.
Autyzm, zaburzenia mowy, Zespół Aspergera i wiele innych chorób dziecięcych. W tym przypadku jednak dodatkowo zastosować trzeba protokół Cutlera jednak stosując powyższą terapię, a w diecie ZKT i żółtka jaj uciążliwy protokół Cutlera nie musi być stosowany przez długi okres.
Padaczka u dzieci też najczęściej jest do opanowania ale w tym przypadku dodatkowo trzeba zastosować Auxylium i wtajemniczeni wiedzą co to jest, a niewtajemniczonym powiem, że jest to sok z wielu roślin w tym warzyw i owoców. Dziecko powinno pić jedną łyżeczkę dziennie zawsze rano.
Często może się okazać, że chory ma niedoczynność tarczycy ale nie polecam letroxu czy euthyroxu, a w to miejsce płyn Lugola i naturalny ekstrakt z tarczycy świni lub tarczycy cielęcej. Jest do kupienia w Polsce. Wybierajcie jednak taki produkt który nie ma w składzie laktozy.

Re: Choroby neurodegeneracyjne

: 08 paź 2018, 11:15
autor: dzikidzik
Boguś, ogromnie dziękuję, widać w tym tekście nie tylko wiedzę, ale sporo emocjonalnego zaangażowania z Twojej strony.
Przesłałem linka do kilku osób dalej.
Kupuję cały ten tekst - mam problem tylko z tym wyrzucaniem białek jaj. Awidynę - wiadomo unieszkodliwia obróbka termiczna.
Gdzie mogę poczytać o pozostałych składnikach białka, o których piszesz ? Mój starszy syn zawsze zostawia białko w ugotowanym jajku, ponoć mu nie smakuje. Nie zmuszamy - nie chce nie je. Może podświadomie wie lepiej co mu służy?
Mnie w sumie też zawsze w ugotowanym jajku mdliło po zjedzeniu białka.

serdeczności :)

Re: Choroby neurodegeneracyjne

: 08 paź 2018, 11:22
autor: Bow1
W temacie jajek zapoznaj się ze wszystkim co zostało opublikowane w związku projektem OVOCURA. Tam znajdziesz m.in. interesujące informacje.

Re: Choroby neurodegeneracyjne

: 09 paź 2018, 19:26
autor: Fitoro
Piękne! Brawo! Wszystko (prawie... ;)) w jednym miejscu.
Mistrzostwo.
Dodam tylko od siebie, że chyba nie było o tym borze. Nawet swego czasu pisałeś, że bor jest o wiele bardziej skuteczny od K2 mk7 i wyrzuciles zapas K2 :D
I jod - radzę uważać z płynem lugola. Właśnie leczę się z nadczynności tarczycy spowodowanej przyjmowanym płynem lugola....

Re: Choroby neurodegeneracyjne

: 10 paź 2018, 8:51
autor: Bow1
Jest trudno w jednym artykule wspomnieć o wszystkim.
W przypadku chorób jakich dotyczy powyższy tekst bor nie jest najważniejszy. Kiedy jest problem ze stawami wówczas bor jest jednym z najważniejszych mikroelementów. Najlepiej bor podawać z preparatem o nazwie Shilajit i. zawsze wysokiej jakości nie jakaś podróbka bo takich jest więcej niż oryginałów.
Z płynem lugola rzeczywiście nie można przesadzać. Nawet nie ma potrzeby uzupełniania jodu w sposób ciągły. Chodzi o niewielkie ilości w okresie leczenia aby mieć pewność, że nadmiar fluorowców takich jak brom i fluor zostały wyparte/zastąpione jodem.
Kiedyś przesadziłem z płynem lugola ale wystarczyło na czas jakiś wstrzymać suplementację i wszystko wróciło do normy.
Odnośnie stawów, a szczególnie kręgosłupa to często problem leży po stronie niskiego poziomu witamin z grupy B. W takim przypadku często uzupełnienie dobrych form B12, B9, B6, B3 i kilku innych bardzo szybko usuwa problem.
Tak przy okazji, podobnie jest z paranoidalnymi zaburzeniami osobowości witaminy B plus D3 w wielu przypadkach prawie natychmiast usuwają problem.

Re: Choroby neurodegeneracyjne

: 10 paź 2018, 10:31
autor: Fitoro
Tak jest! Gdyby psychiatrzy stosowali dobry bkompleks z dużymi dawakmi niacynki to szpitale psychiatryczne by pozamykali :D
No ale po co... Pacjent wyleczony to pacjent stracony.

Z jodem to jest problem tego typu, że rozkręci tarczyce, która później biedna nie może się uspokoić przez czas jakiś i trzeba niestety się posiłkować u kitlarzy - niestety.
Objawy nadczynności nie należą do przyjemnych.

A bor to chodziło mi przede wszystkim o odpowiednią lokacje wapnia i zapobieganie zwapnieniom. Nawet nie chodzi tutaj o stawy (chociaż to też ważne).
BOW1 wspominałeś o tym, że bor o wiele skuteczniej się sprawdził w tym zadaniu od K2 mk7. A przy ciągłej suplementacji D3 to wlasnie najbardziej chodzi o to żeby wapń szedł w kość a nie tkankę miękką

Re: Choroby neurodegeneracyjne

: 11 paź 2018, 14:02
autor: Bow1
Fitoro
Każdy z nas powinien uczyć się całe życie i ja właśnie tak robię. K2 MK 7 jest niezbędna, a bor rzeczywiście bardzo dobrze pełni funkcje jakie zostały mu przypisane w tym te dotyczące gospodarki wapniem. Np bor przyczynia się do odbudowy nasady kości dzięki czemu chrząstka stawowa ma odpowiednie oparcie. Odbudowa samej chrząstki nic nie naprawi.
Teraz jednak temat dotyczy uwaga - chorób neurodegeneracyjnych.
Ta wymiana opinii przekonała mnie, że następnym tematem jakim się zajmiemy będzie leczenie układu kostnego w tym stawów.

Przy okazji kilka uwag na temat dotyczący chorób neurodegeneracyjnych.
Zanim pójdziesz do specjalisty, który przepisze Ci interferon, sterydy, SSRI czy inne cholerstwo wprowadź opisaną dietę a więc zrezygnuj z trzech grup pokarmowych tj. nasiona traw, przetwory mleczne, psiankowate. Kiedy to zrobisz stan zdrowia na tyle się poprawi, że będziesz mógł zająć się resztą. Gdybyś miał silne bóle to natychmiast zaaplikuj duże dawki, D3, C, metylokobalaminy, folianów, P-5-P i innych witamin z grupy B. Weź olej wysokolinolenowy, bóle zmniejszą się lub ustąpią, a wtedy będziesz w stanie zająć się resztą by wyjść całkowicie z choroby.
Wiem jak to jest gdy człowiek cierpi, a wśród bliskich brakuje kogoś kto mógłby odpowiedzialnie zająć się leczeniem. Trudno jest wszystko "ogarnąć" gdy bardzo boli, gdy umysł odmawia współpracy właśnie w takiej sytuacji określaj sobie krótkie etapy i realizuj je systematycznie.
Bądź ostrożny kupując suplementy. Wczoraj widziałem na allegro sprzedający w opisie umieścił słowo foliany. Cena była atrakcyjna ale gdy przyjrzałem się fotografii zauważyłem, że na opakowaniu napisano Folic Acid co oznacza, że nie były to foliany, a kwas foliowy, który jest niebezpieczny w dużych dawkach i absolutnie nie leczy.
Widziałem też opakowanie B12 firmy NOW prawie identyczne jak Metyl-B12. Kolory, opakowanie, etykieta wszystko wyglądało bardzo podobnie tylko brakowało słowa Metyl. Sprawdzajcie skład suplementów aby nie pomylić się podczas zakupów ponieważ możecie stracić pieniądze i czas.
W przypadku wątpliwości pytajcie w tym temacie.