Stres oksydacyjny = starość i choroby

Awatar użytkownika
Bow1
Specjalista
Posty: 342
Rejestracja: 30 kwie 2016, 3:14
Lokalizacja: Jezioro Dadaj

Stres oksydacyjny = starość i choroby

Postautor: Bow1 » 11 lis 2020, 0:29

Mój pierwszy wpis dotyczący stresu oksydacyjnego będzie bardzo, bardzo skrócony i maksymalnie uproszczony. W następnych postach uzupełnię waszą wiedzę na ten temat.
Stres oksydacyjny jest to uszkodzenie (białek, glikoprotein, hemoglobiny, metaloprotein oraz innych związków) spowodowane tzw wolnymi rodnikami. To nie jest tak, że tylko tlen powoduje te uszkodzenia ale o tym będę pisał w następnych częściach.
Najważniejszymi antyoksydantami działającymi wewnątrz komórek są jodolipidy, kwas askorbinowy i glutation. Witamina C posiada dwie grupy OH i kiedy zneutralizuje wolne rodniki traci z tych grup H. Nie jest jednak wydalana jako zużyta, a ponownie regenerowana przez glutation, który oddaje H. Sam glutation również się zużywa ale ten jest regenerowany przez NADH. O tym wszystkim będę pisał szczegółowo w następnych postach.
Teraz skupcie się bo zdradzę wam jak pozostać długo, bardzo długo zdrowym i zachować młodość. Przy okazji baaardzo zyskacie na inteligencji.
Wolne rodniki (ten temat później rozwinę) uszkadzają wszystko praktycznie z czym się zetkną. Kradną elektrony a więc jonizują oraz protony. Zmieniają budowę cząsteczek, które stają się niekompletne a więc nie działają. M. in. uszkadzają kolagen, a więc ważne białko konstrukcyjne. Skóra się robi obwisła ale też organy wewnętrzne zaczynają "flaczeć" i rozciągają się np żołądek ze zgrabnego, sprężystego mięśnia zmienia się w długi flak uciskający organy położone poniżej. Taki żołądek słabo wykonuje ruchy, nie miesza w sposób wystarczający soków z masą pokarmową itd itd. Resztę możecie sami sobie wyobrazić. To samo dotyczy innych organów w tym serca, tętnic, kości, wątroby, płuc i wszystkich innych części naszego ciała.
Co więc zrobić by procesy degeneracyjne zatrzymać, a następnie cofnąć?
Najsilniejszym antyoksydantem jaki obecnie jest znany nauce jest jod. Tak jod, nie wit C ani flawonoidy czy glutation. Najsilniejsze działanie antyoksydacyjne posiada właśnie ten halogenek - jod.
Teraz może odrobinkę przesadzę ale moim zdaniem najważniejszym pierwiastkiem życia jest jod. To prawie poszukiwany od wieków kamień filozoficzny. Nie dość, że jest najsilniejszym antyoksydantem to na dodatek w postaci jodolipidów regeneruje i usprawnia pracę całego układu nerwowego.
Zanim jednak pobiegniesz napić się płynu Lugola to zapoznaj się z całym tekstem :D
Nasze wspaniałe, prawdomówne WHO twierdzi, ze dzienne zapotrzebowanie na jod wynosi 150 mcg, a kobiety w ciąży 250 mcg.
Prawda wygląda zgoła inaczej. Takie dawki jakie nam dobrodusznie proponuje WHO wystarczą zaledwie do tego by nie mieć zbyt dużego wola i do tego by większość dzieci uniknęła kretynizmu.
Prawdziwe, udowodnione naukowo zapotrzebowanie dobowe wynosi około 15 mg, a więc 100x więcej.
Dlaczego tak bardzo zależy globalnej mafii na niskim spożyciu jodu?
Choroby, możliwość modulowania cech charakteru, niska inteligencja, zgon wkrótce po wejściu w wiek emerytalny - to wszystko jest niezbędne by mała grupka psychopatów zarządzała całym światem.
Czy wiecie z jakiego powodu w obozach koncentracyjnych i łagrach podawano więźniom brom? Pisałem już o tym, że brom sam jest straszną toksyną ale głównie z tego powodu, że brom wypiera z organizmu jod.
Ten temat również rozwinę w następnych częściach teraz tylko jedno zdanie - sprawdźcie proszę skład trutki na szczury. Dowiedzcie się co jest substancją czynną w tych produktach, a wiele wam to wyjaśni.

Co jest w organizmie największym producentem wolnych rodników? Wiecie?
Mitochondria, to te małe elektrownie, które produkują energię ATP są głównym producentem i główną przyczyną stresu oksydacyjnego.
Ten łebski inżynier, który projektował nasze wspaniałe organizmy wiedział o tym dlatego stworzył jodolipidy, wit C i glutation. Stworzył też kwas moczowy i bilirubinę by działały antyoksydacyjnie poza komórkami. Tu zapewne wielu z was się zdziwi, że niby kwas moczowy czy bilirubina są antyoksydantami. Tak są i działają w płynach ustrojowych czyli tam gdzie nie działają jodolipidy, wit C i glutation.
O tym też będę pisał w następnych częściach.
Każdy z nas posiada blisko 40 bilionów komórek, a w każdej komórce jest średnio 400 mitochondriów to daje liczbę 160 000 000 000 000 000 tych organelli, a sportowcy i ludzie wykonujący ciężką pracę fizyczną mają ich znacznie więcej.
Wiemy już co jest największym źródłem wolnych rodników. Na szczęście każde mitochondrium otoczone jest błoną fosfolipidową, która powinna zatrzymać wolne rodniki przeciekające z mitochondrium.
Tak rzeczywiście powinno być ale niestety nie jest. Codzienne zjadanie innych halogenków niż jod wypiera te nędzne resztki jodu. Brom, chlor i fluor podmieniają jod i cząsteczki hormonów oraz jodolipidów są niefunkcjonującymi podróbkami.
To zwyczajna dywersja, to niezwyczajna, a wyrafinowana i śmiercionośna dywersja.

Jak zwiększyć liczbę jodolipidów wbudowanych w błony komórkowe oraz te otaczające wszystkie organelle w tym te, które otaczają mitochondria?
Błony komórkowe to te, które otaczają komórki, a te błony, które znajdują się wewnątrz komórek nazywamy endoplazmatycznymi. To tak dla ułatwienia.
Więc mamy te przeciekające mitochondria, które są jednak niezbędne ponieważ bez energii nie możemy zupełnie funkcjonować. Bierzemy więc dwa suplementy tj jod i olej wysokolinolenowy, a więc ten który naprawdę zawiera stosunkowo dużo omega 3. Może być Capite Humorem, IQ200, Złoto Faraonów i inne prawdziwe oleje. Olej kokosowy, prawdziwy olej kokosowy jest bardzo cenny ale nie jest olejem wysokolinolenowym. Jak już pisałem wcześniej kokos jest super do obróbki termicznej lub jako ważny składnik diety ketonowej.
Jak już wcześniej pisałem osoba, która wcześniej nie spożywała dobrego oleju a jakieś tam produkty klejopodobne to nie posiada na starcie odpowiednio wydajnego szlaku metabolicznego kwasów tłuszczowych. Spozywając jednak regularnie już w 30 dni szlak metaboliczny stanie się wydajny.
Podobna sytuacja jest z metabolizowaniem jodu. Cząsteczkami, które filtrują jod z krwi są symportery sodowo-jodowe. Jeżeli nie otrzymujemy odpowiednio wysokich dawek jodu to symporterów jest bardzo mało gdyż nasze organizmy niczego nie budują w nadmiarze. Jeżeli nie ma jodu we krwi albo jest go bardzo mało to i symporterów jest malutko. Gdy rośnie ilość jodu to przysadka wytwarza więcej TSH w efekcie organizm buduje więcej symporterów sodowo-jodowych. Z tego powodu gdy podskoczy poziom TSH po suplementacji jodu oznaczać to będzie wzrost produkcji transporterów jodu, a nie wchodzenie tarczycy w niedoczynność. Gdybyście sprawdzili po suplementacji jodem wszystkie wskaźniki czyli TSH, FT3, FT4 to przekonacie się, że tarczyca pracuje super, a wzrost TSH jest spowodowany wyłącznie potrzeba zwiększenia produkcji symporterów. Zrozumiałe?
Jodu nie należy podawać w jednej formie. Najlepiej podawać go w postaci jodków i molekuł. Niektóre organy naszego ciała (wszystkie nasze organy i wszystkie komórki potrzebują jodu) preferują jodki, a inne jod molekularny. Najlepszym źródłem jest płyn Lugola ponieważ ten zawiera obie formy. Kelp nie jest najlepszym pomysłem ponieważ do końca nie wiemy ile jakiego jodu znajduje się w kelpie, a i metale ciężkie również w nim znajdziemy. Nie jest dobrym wyborem suplementowanie jodkiem potasu bo dla tarczycy będzie ok ale dla wielu innych organów jodki są bezwartościowe.
Suplementację jodem należy rozpoczynać umiejętnie gdyż na początku suplementacji mamy mizerne ilości transporterów i magazynów jodu. Zaczynamy więc od jednej kropelki/doba i co tydzień zwiększamy o jedną kropelkę aż dojdziemy do ilości która zaspokoi zapotrzebowanie organizmu. Kobiety z problemami typu piersi, macica, jajniki itp odczują szybką poprawę.
Mężczyźni również np w kwestii funkcjonowania jąder i prostaty. Zysk będzie dotyczył kadego organu.

Kiedy symportery sodowo jodowe chwycą jod molekularny z krwi transportują go wszędzie tam gdzie jest niezbędny m. in. do wszystkich błon komórkowych oraz endoplazmatycznych. Tam jod reaguje z kwasami tłuszczowymi takimi jak ARA, DHA, EPA, ALA (tak ALA też pełni ważne funkcje w błonach) i powstają jodolipidy, które chronią nas bardzo skutecznie przed wolnymi rodnikami wyciekającymi z mitochondriów. To jodolipidy wbudowane w błony endoplazmatyczne stanowią pierwszą i najważniejsza linię obrony przed wolnymi rodnikami. Jakież to proste ;) Cieszę się, że mogę sprawić by pewna liczba ludzi zapoznała się z prawdą dotyczącą znaczenia jodolipidów.
Tu uwaga dla ludzi (dna moczanowa) mających wysoki poziom kwasu moczowego czy bilirubiny.
Nie walczcie z kwasem moczowym, a zadbajcie o redukcję stresu oksydacyjnego. Czyli jod, zbilansowane kwasy tłuszczowe, wit C, glutation endogenny bo ten egzogenny to tylko iniekcje chociaż i w tym wypadku jego przyswajalność jest znikoma.
Glutation to suplementacja NAC i witaminy B szczególnie B3.
Jeżeli chodzi o poziom kwasu moczowego i dnę moczanową to jest identycznie jak z cholesterolem. Nie powinniśmy walczyć z efektem, a przyczyną. Kwas moczowy produkowany jest w większej ilości nie z tego powodu, że mamy złą dietę czy nasz organizm zwariował, a produkowany jest z tego powodu, że pierwsze linie obrony przed wolnymi rodnikami są niewydolne więc stres oksydacyjny redukowany jest przy pomocy tego kwasu :shock:
Dobrze się bawię.
camb
Posty: 69
Rejestracja: 14 mar 2017, 21:11

Re: Stres oksydacyjny = starość i choroby

Postautor: camb » 11 lis 2020, 5:01

Inni polecają picie jodyny zamiast lugola. A ta Wit. C to jaką brać? bo jest tego tyle że sam nie wiem.
Awatar użytkownika
Fitoro
Posty: 372
Rejestracja: 02 wrz 2016, 8:11

Re: Stres oksydacyjny = starość i choroby

Postautor: Fitoro » 11 lis 2020, 5:44

:( ja jestem smutny, ponieważ mam bardzo złe doświadczenie z piciem jodu... Zrobiłem sobie małe kuku zbyt dużą dawką dzienną. Piłem osiem kropli samodzielnie zrobionej jodyny lub lub lugola. I była konkretna nadczynność :?
Skutki bardzo nieprzyjemne...
Fitoro---> (kiszka z davidicke.pl) :D

Lekarze przepisują leki o, których mało wiedzą, na choroby o których jeszcze mniej wiedzą- ludziom, o których NIC nie wiedzą !
camb
Posty: 69
Rejestracja: 14 mar 2017, 21:11

Re: Stres oksydacyjny = starość i choroby

Postautor: camb » 11 lis 2020, 7:11

A zaczynałeś od jednej kropli ?
Awatar użytkownika
Fitoro
Posty: 372
Rejestracja: 02 wrz 2016, 8:11

Re: Stres oksydacyjny = starość i choroby

Postautor: Fitoro » 11 lis 2020, 9:35

tak-oczywiście. zaczynałem długo od jednej kropli jednocześnie dbając o resztę składników niezbędnych przy jodzie
Fitoro---> (kiszka z davidicke.pl) :D

Lekarze przepisują leki o, których mało wiedzą, na choroby o których jeszcze mniej wiedzą- ludziom, o których NIC nie wiedzą !
Awatar użytkownika
Bow1
Specjalista
Posty: 342
Rejestracja: 30 kwie 2016, 3:14
Lokalizacja: Jezioro Dadaj

Re: Stres oksydacyjny = starość i choroby

Postautor: Bow1 » 11 lis 2020, 10:56

Pewien niewielki odsetek ludzi źle toleruje jod. Można to sprawdzić, właściwie zawsze trzeba sprawdzić reakcję na jod przed rozpoczęciem suplementacji. Najprościej to zrobić pokrywając około 1 cm skóry płynem lugola i obserwować. Jeżeli wystąpi zaczerwienie/podrażnienie to nie można stosować jodu. Na szczęście tak jest tylko w jednym na 10 000 przypadków.
Odnośnie wit C to najprościej kupić wysokiej czystości kwas askorbinowy dodać trochę wysokiej czystości lizyny, flawonoidy najlepiej szerokie spektrum i sprawa załatwiona. Trzeba też wiedzieć, że między płynem Lugola a wit C musi być około 1,5 h odstępu. Wit C skutecznie neutralizuje jod.
Fitoro pisze:jestem smutny, ponieważ mam bardzo złe doświadczenie z piciem jodu
Fitoro pisze:Piłem osiem kropli samodzielnie zrobionej jodyny lub lub lugola. I była konkretna nadczynność

Mógłbyś napisać konkretnie? Z jakiego surowca zrobiłeś płyn Lugola, w jakich proporcjach, czy był to płyn Lugola czy jodyna, czy wykonałeś próbę?
Jakie miałeś parametry (TSH, FT3, FT4) kiedy twoim zdaniem pojawiła się nadczynność tarczycy?
Pytam o to wszystko ponieważ nigdy nie spotkałem się z takim przypadkiem, a dobrze byłoby to wyjaśnić.
Według wielu badań zbyt duża dzienna dawka jodu zaczyna się od 1mg/kg.m.c. Jeżeli warzysz np 70 kg to przedawkowanie zaczyna się od 70 mg. Cieżko przedawkować jod.

Zapoznaj się z tym:
http://jakmotyl.pl/wp-content/uploads/2017/05/JOD.pdf
to też bardzo ciekawe
https://www.youtube.com/watch?v=OMEh6UNmasc
Dobrze się bawię.
Awatar użytkownika
Paula
Posty: 586
Rejestracja: 19 lis 2018, 14:23

Re: Stres oksydacyjny = starość i choroby

Postautor: Paula » 11 lis 2020, 11:23

Camb pytałeś o witaminę c. Ja stosuję taką. Kwas askorbinowy z askorbinianem sodu, jest troszkę flawonoidów, w tym bardzo ważna rutyna, ale jeżeli ktoś chciałby więcej to trzeba dokupić i dodać.
https://medpak.com.pl/aliness-witamina- ... szek-250-g
Do tego dodaję lizynę, tak jak pisał Pan Boguś, a wcześniej dodawałam jeszcze prolinę.
"W końcu wszystko będzie dobrze. Jeżeli nie jest dobrze, to jeszcze nie koniec."
Awatar użytkownika
Fitoro
Posty: 372
Rejestracja: 02 wrz 2016, 8:11

Re: Stres oksydacyjny = starość i choroby

Postautor: Fitoro » 11 lis 2020, 18:06

piłem 5% płyn lugola lub jodynkę. w kropli jest 6.25 mg jodu. doszedłem do 8 kropli na dobę. czyli wychodzi 50 mg. ważę około 90 kg ;)
zrobiłem sobie kontrolne tsh, ft4, ft3 - w sumie oprócz konkretnego zejścia z wagi to chyba nie przypominam sobie żeby coś złego się działo.
TSH - 0,05, FT4 - 48,45, FT3 - 14,81.

Oczywiście poradnia endo. Lekarz na początku myślał, że jakieś guzki na tarczycy które mogą powodować zawyżenie wyników. ale było czystko. jedynie tarczyca lekko powiększona na usg. wraz z tą nadczynnością pojawiło się konkretne kołatanie serca. kardiolog tez potwierdził, że to przez nadczynność. dostałem jakiś lek na wyhamowanie tarczycy. zaczęło się w 2018r. w sumie już drugi raz robiłem kontrolne badanie i jest ok. żadnych leków nie biorę na tarczyce.
endokrynolog powiedział, że to jod-basedov :lol: - że niby taka choroba. stwierdził, że jod dla tarczycy jest jak paliwo rakietowe i po prostu tak ją rozkręcił...hehe :D

jod krystaliczny, jodek potasu kupowane w warchem. jakość farmaceutyczna. przepis robiony chyba nawet tu z forum lub innego

próbę na ręce robiłem i było wszystko ok
Fitoro---> (kiszka z davidicke.pl) :D

Lekarze przepisują leki o, których mało wiedzą, na choroby o których jeszcze mniej wiedzą- ludziom, o których NIC nie wiedzą !
Awatar użytkownika
Bow1
Specjalista
Posty: 342
Rejestracja: 30 kwie 2016, 3:14
Lokalizacja: Jezioro Dadaj

Re: Stres oksydacyjny = starość i choroby

Postautor: Bow1 » 11 lis 2020, 18:44

Poziom TSH świadczył o tym, że organizm nie produkował symporterów sodowo jodowych. Prawdopodobnie zbyt szybko wszedłeś w takie dawki. Mogłeś też mieć wcześniej guzki tarczycy o których nie wiedziałeś. Mogło dojść do ich rozpadu i uwolnienia dużej ilości hormonów.
Dobrze się bawię.
SoCioS
Posty: 64
Rejestracja: 03 paź 2019, 22:35

Re: Stres oksydacyjny = starość i choroby

Postautor: SoCioS » 11 lis 2020, 19:02

Pytanko do pana Bow odnośnie wyników badań laboratoryjnych. Przy wynikach laboratorium podaje wartości referencyjne, niby prawidłowe zakresy ;) . Jaką poprawkę % brać na ich sugerowany prawidłowy poziom :?: :?:

Przykładowo przy D3 maiłem wartość pow. 100 ng/ml, a obok ostrzeżenie wartość toksyczna > 100 :D

Wróć do „Medycyna komplementara/ Biologia/ Biochemia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości